Ikona oka Wersja dla słabowidzących

Wszyscy pamiętamy jeszcze obostrzenia obowiązujące w naszym kraju do 19 kwietnia związane z epidemią koronawirusa, które ograniczały możliwość przemieszczania się mieszkańców np. po parkach, lasach, plażach, bulwarach, czy promenadach. Chociaż większość z nas stosowała się do tych koniecznych dla naszego zdrowia ograniczeń, zdarzały się przypadki łamania tego zakazu. Służby kontrolujące jego przestrzeganie wykorzystywały i wykorzystują nadal w swojej pracy m.in. kamery monitoringu, co pozwala na szybką reakcję funkcjonariuszy we wspominanych miejscach.

- 40 kamer monitoringu miejskiego pozwala nam szybciej reagować nie tylko jak dotychczas na zakłócenia porządku, czy łamanie ustawy o wychowaniu w trzeźwości, ale także przypadki łamania zakazu gromadzenia się, a także do niedawna przemieszczania się w miejscach niedozwolonych podczas epidemii. Zwykle takie interwencje kończyły się pouczeniem, ale to pokazuje, że możliwości wykorzystania tego narzędzia nie kończą się na dotychczas znanych - mówi komendant Straży Miejskiej w Przemyślu Jan Geneja.Dodaje, że strażnicy obok kamer korzystają także z fotopułapek rozmieszczanych w miejscach, gdzie monitoring jeszcze nie funkcjonuje.

monitoring_przemyśl.jpeg

Kamery nie tylko rejestrują obraz, ale dzięki „detekcji tłumu” posiadają też możliwość wykrycia skupisk ludzkich. A to także pozwala na szybką interwencję odpowiednich służb.

System monitoringu w Gdyni pozwala w tej chwili nie tylko na rejestrację obrazu, ale również analizę różnych elementów otoczenia, w tym na liczenie obiektów, osób, pojazdów, momentu przekraczania wyznaczonej linii, detekcję ruchu i kontrolę przepustowości przejść dla pieszych.

- Smart city to przede wszystkim miasto, które może poszczycić się niezwykle wysoką jakością życia i miasto, które potrafi wykorzystać nowe technologie, aby tę jakość życia stale podnosić - mówi Bartosz Bartoszewicz, wiceprezydent Gdyni ds. jakości życia.

monitoring Gdynia.jpeg

Detekcja tłumu

Jedną z bardziej rozbudowanych funkcji analitycznych, w którą wyposażone są niektóre modele kamer jest technologia zliczania oraz ta bardziej rozbudowana, czyli detekcja tłumu. Alarmy mogą być również kierowane do systemu zarządzania sygnałem wizyjnym w celu inicjowania rozbudowanych scenariuszy alarmowych.

Analityka obrazu VCA, w którą są wyposażone pracujące w Gdyni kamery firmy Bosch, pozwala na identyfikację różnego rodzaju zachowań w przestrzeni publicznej. Detekcja tłumu pozwala na wychwycenie skupisk ludzi, którzy gromadzą się w jednym miejscu. Wtedy system generuje odpowiedni alarm.

Wbudowane analityki obrazu VCA wspomagają prace operatorów, sugerując i informując o odpowiednich anomaliach zachodzących na danym terenie. Poza tym prowadzą do zwrócenia szczególnej uwagi na konkretne zdarzenie, które ma miejsce w rejonie widoczności kamery.

Technika w walce z koronawirusem

W związku ze stanem epidemii i kolejnymi obostrzeniami wprowadzanymi przez rząd na terenie Polski obowiązuje obecnie zakaz zgromadzeń powyżej dwóch osób. W celu zwiększenia kontroli nad przestrzeganiem tej restrykcji samorządowcy sięgają także po drony. Na takie rozwiązanie jako jeden z pierwszych zdecydował się prezydent Siemianowic Śląskich, Rafał Piech.

- Od dziś strażnicy będą wykorzystywać drony do monitoringu przestrzeni miejskich i w przypadku wykrycia skupisk wysyłać tam interwencyjny patrol - zapowiedział na swoim fejsbukowym profilu we wtorek 24 marca.

opracował: Witold Wołczyk

źródło: www.portalsamorzadowy.pl

zdjęcia: www.portal.samorzadowy.pl (fot. Marcin Mielewski ) i Gazeta Codzienna Nowiny (fot. Dariusz Delmanowicz)